Strona ta wykorzystuje pliki cookies w celu realizacji swoich usług i funkcji zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz samodzielnie dostosować warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Google+ Followers

środa, 23 kwietnia 2014

Powitanie Isztar


 POWITANIE   ISZTAR 

Witaj Isztar, moja Boska Siostro.

Służę Ci od wielu wcieleń, choć jesteś Moją Siostrą, nie Panią. Posadowiona w wymiarze VIII. nie schodzisz do światów fizycznych, jedynie chwilami się w nich pojawiając jako senna efemeryda, widzenie w trzecim oku, piękny fantom , złudzenie optyczne.

Ja  zdecydowałam, że będę się wcielać. Podjęłam tę decyzję  kiedy zeszłam do wymiaru  VII., egzystując w nim … miałam więc dużo, dużo bliżej…. Teraz mam za to dużo trudniej niż TY.

Wiem, że mnie podziwiasz za odwagę i śmiałość z perspektywy zbiorowej świadomości, którą reprezentujesz. Zachowujesz niezmienny spokój i dystans wiedząc, że wszystko jest wiecznością.

J  U mnie nie tak spokojnie.

Szarpią mną wichry Matrixu, jak wszystkimi śmiałkami, którzy odważyli się na eksplorację żyjących hologramów.

Wielu z nich zapomniało, kim są – Żyjącymi Bogami, Żyjącymi Absolutami, Żyjącymi Doskonałościami. Zapomnieli, że mają boską moc i decyzyjność. Nie dziwota …..Matrix to system działający na zasadzie hadtricku. Od początku wiadomo, o co chodzi – nie wiadomo jednak, dlaczego jest tak jak  jest , co i jak zrobić, żeby rozwiązać paradoks własnego wcielenia i złapać kosmiczną równowagę.

Ja – nawet w moich wcieleniach 3D – a jest to już trzecie na tej pięknej planecie, nigdy nie zapomniałam, że jestem Bogiem.  Mimo to mechanizm Matrixu  bardzo mnie deprymuje….

Będąc tam, gdzie nie ma wojen, gdzie wszyscy wiedzą, co to miłość a przyjaźń jest stanem normy, nie przypuszczałam, że będzie tak trudno odróżnić prawdę od iluzji, ocalić od zapomnienia to, co koniecznie  chciałam zapamiętać, przekonać innych, że są Absolutem, a nie marnym pyłem u stóp szalbierców i oszustów mieniących się wszystkowiedzącymi  Bogami .

Kiedy tak jak teraz znienacka rzucasz mnie sprzed łazienkowego lustra i od suszenia włosów do klawiatury komputera mówiąc, pisz i to tu i teraz, nie wiadomo dlaczego, robię to o co mnie prosisz, jestem przecież Twoją Siostrą.

Od wielu wcieleń na tej pięknej planecie kotwiczę Twoje energie miłości i wojny z wojnami. Nawet się nie buntuję, że choć jesteśmy sobie równe, to ja występuję tutaj jako Twoja najemniczka – taki hologram, taka konwencja.

Oki, zgadzam się.

 Wiele wieków temu w Egipcie byłam Hapet – Isztar, Twoim żywym wcieleniem – teraz nie ma takiej posady w Europie XXI wieku .

J Jestem więc Twoim człowiekiem w Matrixie.

Nie sprawdzam tekstu który piszę, piszę to co mi podpowiadasz i co mnie samej się nasuwa. Jak zwykle pracujemy w duecie. Bardzo to lubię. Kiedy to robimy, czuję się, jakbym wróciła do VII i VIII D – jakbym znowu była w warunkach, gdzie wszystkie moje siostry i bracia wiedzą, kim dla mnie są.

Więc witaj Siostro.

Ania słusznie mi przypomniała, że Wielkanoc to Twoje entree po zmartwychwstaniu wiosny.

Więc witaj Siostro z Księżycem we Włosach -  Specjalistko od kwantowych robótek – zwłaszcza kobiecych, choć żadna  kwantowa praca wykonywana w celu pozytywnym nie jest Ci obca i od żadnej się nie odżegnujesz.

Rozświeć aureolę  z dwunastu gwiazd wokół swojej głowy, popraw fałdy błękitnej sukni,  dotknij paska z zielonych jadeitów, uruchamiając jego moc. Niech wszyscy poczują, czym jest miłość.

Niech wszystkich ogarnie – niech kobiety kochają mężczyzn, mężczyźni kobiety. Niech kochają się na tej planecie wszystkie wcielone istoty, choć zasadniczo jesteś specjalistką od erotyki i miłości męsko – damskiej , ekspertką od seksu, flirtu, uwodzenia i innych jej aspektów – ludzkie przekonanie o takim stanie rzeczy zawsze wywołuje mój chichot -  niech miłość wybuchnie we wszystkim i wszystkich.

Ty sprawiasz, że mlecze na łące za moim oknem kochają się, wstając rano i otwierając swoje kwiaty. Ty sprawiasz, że kochają się wieczorem, kiedy układając się do snu, zamykają swoje kielichy.

Cholera, zamiast puścić mnie do sklepu po chleb, mówisz mi siadaj i pisz, pójdziesz potem…

No dobra, więc im piszę.

To Ty jesteś wiosną i latem zjednoczonymi  w jednej boskiej duszy.

To Ty jesteś drewnem i ogniem.

Jesteś żarem, który wszystko zapala , nie jesteś jednak płomieniem, który zamienia w popiół.

Z popiołem nie masz nic wspólnego. Obce Ci męsko damskie odmienności, bo jesteś orędowniczką tego, co się uzupełnia jako przeciwieństwa.

Mówisz mi – dobrze, zielone się nie pali, ale daje początek czerwieni ognia tak, jak wątroba daje początek ognistemu libido. Więc ja mówię im dalej, jako Twoja tutaj najemniczka – namiętność daje początek wszystkiemu.

Namiętność to żar, wszak pamiętają, co to żarliwa miłość do Boga, jeśli w ogóle jeszcze pamiętają, co to miłość. To co wystukują moje palce na klawiaturze to Twoja wiadomość ,  wiem, mam z niej przekazać jak najwięcej, postaram się zdążyć. Namiętność jest  kosmicznym , wszystko zapalającym żarem , który daje początek wszelkiej inspiracji.

Pożądanie jest piekielnym ogniem zamieniającym wszystko w zgliszcza i popiół.

 Kto kocha, żywi namiętność. Namiętność do pięknych gór, do szemrzącego w zaułku małego lasku potoku,  który perli się bez pereł. Do pięknych kobiet i mężczyzn na ulicy małego miasteczka, do świetlistej cery uśmiechniętej nieziemsko siedemnastolatki,  która nie wiedzieć czemu, nie jest nastoletnim oszołomem.

 Jest anielską dusza, którą zdecydowała, że wchodzi do gry w Matrixie razem z innymi, bo będzie raźniej tworzyć raj na tej pięknej planecie.

Absolut jest nieskończenie namiętny J.

To bezdyskusyjne.

W innym wypadku miałby nas nieskończenie dość, my Obie – Ty i Ja wiemy to doskonale. Robimy to samo, gramy w tej samej drużynie, wiemy na czym to polega. Naszym zdaniem jest o tym mówić i przypominać wszystkim. Im więcej miłości i namiętności , tym więcej nieba. Im więcej uwagi poświęconej drugiej istocie, tym więcej raju.

Uwaga to miłość, miłość to uważność.

Jedyna wojna jaką przystoi toczyć to wojna o miłość i pokój.

Rycerze JEDI  toczą tylko takie wojny, choć na wojnę w ogóle szkoda czasu i to im przekazuję Siostro od Ciebie. Nikogo i niczego nie  nauczasz, a ja także tego nie robię. Kiedy widzą drzewa kwitnące świetlistym różem i bielą jak wielkie planetarne bukiety, kiedy czują zapach kwitnących fiołków – skromne, a jakże – ultrafioletowo boskie - moje ulubione kwiaty , towarzyszyły mojemu wejściu do tego wcielenia, kiedy wiśnie i czereśnie stają się jak panny młode a jabłonie uginają się pod bladoróżowym przepychem, nadchodzi nasze panowanie siostro.

Idzie życie.

Razem z nim przychodzi miłość – do każdego, kto ma na tyle rozumu, żeby jej nie odtrącić.

Twoje przesłanie to miłość do wszystkiego i wszystkich – trudne przedsięwzięcie w 3D.

Jednocześnie niezwykle łatwe. Zaczynanie od kochania kogoś niezwykle ułatwia sprawę, dlatego Ty Siostro mówisz, kochaj siebie, potem kobietę albo mężczyznę J i tak dalej, potem już idzie pod warunkiem , że rozumiesz, że miłość daje wolność , a nie wojny o władzę w związku pomiędzy kochającymi się.

Ty Siostro jesteś światłem miłości, więc witaj na tej steranej, ale nieziemsko pięknej i kochającej swoje dzieci planecie. Ty jesteś  świeżością uczuć, przypomnieniem emocji, radością odczuwania , Ty jesteś wszelką  tantrą i qi qong-iem  prowadzącym do pełni i jedności. Ty jesteś estetyką  i urodą tego życia.

Ty jesteś kobiecą pięknością i zniewalająco pięknym mężczyzną w parze. Zawsze objawiasz się jako  skończona piękność, ponieważ to, co niesiesz jest nieskończenie piękne, bosko wyrafinowane w swojej równowadze , doskonałe i przyjemne.

Tak jak sobie życzysz Ja, Twoja najemniczka w 3D przypominam  o Twoim Święcie. Twoja Święta Góra Radunia przygarnia wszystkie dzieci Matrixu, które zechcą ją odwiedzić. Daje spokój, miłość i równowagę tym, którzy wiedza, po co się do Niej  udają.

 

Księżyc w Twoich włosach symbolizuje nie tylko kobiecość, choć jesteś patronką kobiecych inkarnacji. Choć ogarniasz wszystkie kobiety swoimi ramionami i wszystkie sponiewierane śmiałkinie pocieszasz, ten księżyc mówi także o tym, że Twoje orędownictwo jest nie tylko ziemskie, ma ono wymiar kosmiczny i nikt nie będzie nam dłużej wpierał, że jesteśmy samotnymi aktorami samotnego spektaklu.

Robię co do mnie należy, przypominam Twoje dosier  wszystkim, którzy zechcą je przeczytać, nie mam do Ciebie pretensji, że ja tu  a Ty tam.

Jest przecież tylko JEDNO, któremu służysz jako nauczycielka miłości , czy to TU czy TAM… tak naprawdę nie ma znaczenia J.

Witaj z miłością i szacunkiem. Witaj z księżycem we włosach, witaj w Błękitnej Światłości.

Wszystko jest młodością, świeżością, radością i nowością.

Wszystko jest rozkwitem.

Bądź pozdrowiona za Twoje przesłanie Moja Siostro.

 Dzięki za dobre słowo.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 Wiola Grigorijew

23 kwietnia 2014r.