Strona ta wykorzystuje pliki cookies w celu realizacji swoich usług i funkcji zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz samodzielnie dostosować warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Google+ Followers

niedziela, 16 listopada 2014

Opowieści Pięciu Przemian. PRZYGODY WODY



Opowieści   Pięciu  Przemian.
PRZYGODY WODY     
…………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..






Kim jestem ? ……. Spytała Boga Woda,  kiedy  już ją stworzył.
- Jesteś moim stworzeniem – uśmiechnął się do siebie wygłaszając tę kwestię.
-  Jesteś moim przejawem, wyrazem, aspektem …. Awatarą.
- Dobra, dobra -  powiedziała zniecierpliwiona, mów jaśniej , to dla mnie zakrawa na ściemę.
- Jesteś  głównym przejawem mojej pracy twórczej – zachichotał.
- To już wiem – jak piszą w literaturze  na początku miałeś burdel w magazynie, potem zacząłeś go porządkować, więc chaos, bałagan i te klocki.
- No niezupełnie ….- Bóg zrobił arcyfilozoficzną minę. Ten jak to mówisz burdel był i  może jak mi się znudzi porządek rzeczy znowu będzie – doskonale  uporządkowaną nicością.
Wiesz przecież, że robię wdechy i wydechy  stwarzając i unicestwiając  następne place zabaw  stosownie do woli dusz, którym  znudziła się już zabawa w jakimś hologramie. Więc na początku był błogosławiony rozgardiasz. Dopóki nie stworzyłem sam siebie porządkując lokalizację świadomości w punkcie, potencjale, ani byciu ani nie byciu jak wolisz.
- Stworzyłeś sam siebie ? – Woda wybałuszyła zimne, bladoniebieskie, rybie oczy ze zdziwienia.
- Teraz to już rzeźbisz totalnie. Jak można stworzyć siebie, przecież zawsze KTOŚ  nas stwarza.
Bóg pokiwał ze zrozumieniem głową – no tak ( uśmiechnął się ) tylko że mnie NIE  MIAŁ  KTO STWORZYĆ, BO PRZECIEŻ NIE BYŁO JESZCZE NIKOGO, ŻADNEJ OBECNOŚCI. WIĘC NIE  POZOSTAŁO  MI NIC INNEGO JAK STWORZYĆ SIEBIE, DOŚĆ JUŻ MIAŁEM TEJ BEZCZYNNOŚCI.
Wodę najwyraźniej zatkało, więc zaczęła bulgotać  – to można stworzyć siebie z niebytu ? Oczy urosły jej ze zdziwienia  jeszcze bardziej.
- Nooooooooo  -  uśmiechnął się ten, który ani jest ani nie jest.
Wystarczy przecież potencjał – dodał – i jazda, nikt Ci nie przeszkodzi, bo nikogo nie ma – zachichotał.
O kurczę …… najwyraźniej ta riposta stanowiła dla niej  mało rozwiązywalny paradoks.
- Nie kumam.
-Kumasz – Bóg znowu zachichotał.
- Jak to kumam ? Rybie oczy Wody stały się jeszcze bardziej rybie.
- No skoro ja kumam, to Ty też kumasz, nawet jak nie kumasz – odparł Bóg – jesteś przecież moją Awatarą.
- No tak, zgodziła się Woda – więc kumam nawet nie kumając.
- Yes, yes, yes –  Bóg ożywił się …. Najpierw chaos podzieliłem na ciemność i światło czyli na podstawowe energie –  YIN i YANG. Ciemności przyporządkowałem brak światła  YIN, czyli chłód,  aż do skrajnego zimna .
Jasności ,będącej światłem przyporządkowałem ciepło  YANG aż do skrajnego gorąca.
Ciekawe, że tylko Einstein zauważył, na czym polega ciemność – zuch chłopak, jestem z Niego dumny.
Potem bawiłem się dalej, tworząc ich manifestacje. Tak stworzyłem Materię  i wszelkie jej stany skupienia , reprezentowane zawsze przez główną energię YIN oraz procesy, wywołujące wszelkie zmiany, reprezentowane zawsze  przez energię YANG nawet jeśli mają charakter Yin.
- Jaśniej – zarządziła Woda.
Niebo, które jak piszą autorzy Biblii stworzyłem – kontynuował i najwyraźniej bawiło Go to pojęcie - reprezentuje gorąco, ruch , działanie, tworzenie, jasność – światło – ekspansję i eksplozję - jednym słowem aktywność.
Ziemia – znowu się uśmiechnął do naszego nazewnictwa – reprezentuje zimno, stałość, ciemność, bezruch, osiadanie, gromadzenie, nieruchawość –  implozję – jednym słowem  efektywne, błogosławione nieróbstwo  w postaci fizycznej, namacalnej, skondensowanej do postaci atomów energii. Ta energia zastygła, skompresowana w formę materii.
Yang  -wysokie , jasne, małe, gorące, suche, szybkie  i czyste może być bardziej lub mniej Yang – małe góry, duże góry, bardzo duże góry, które są bardziej Yang niż małe, jednakże wszystkie są Yang. Małe góry Yang są bardziej Yin w stosunku do dużych.
Yin może być Yin i bardziej Yin – ciemne, głębokie, biorące w siebie ( bagno jest yin – wtrącił ), nieruchawe, oczekujące, nie działające, wilgotne, duże, powolne, jednakże mała, ciepła rzeczka Yin jest bardziej Yang, niż duże, chłodne jezioro Yin.  Relatywizm ……. rozmarzył się – to mi się naprawdę udało, nic nie jest stałe i ustanowione na wieczność z wyjątkiem samej zmiany. Dusze wchodzące w awatary na tej planecie mają niezłą adrenalinę, kiedy zaczynają grać w tę grę.
 Jest naprawdę pasjonująca i przyznaję – niebezpieczna.
Yin może być zatem nacechowane Yang – gorąca Woda jest Yin, ma jednak charakter energetyczny  nacechowany Yang w porównaniu do wody zimnej. . Działająca po męsku kobieta jest bardziej Yang, choć ma naturę Yin.
- Dobra, mam wysokie IQ – ucięła Woda.
- Kim więc jestem , oczekuję od Ciebie wyjaśnienia, skoro mnie stworzyłeś.
- Pytasz mnie o Twoją rolę i pozycję w ziemskiej zabawie ? Puścił perskie oczko.
-Nawijaj – zniecierpliwiła się i zawrzała.
- Spokojnie siostro, bo będziesz zbyt Yang jak na Twój przyrodzony stan Yin .
- Jesteś jednym z pięciu filarów, na którym oparłem stworzenie i funkcjonowanie  tego, co istnieje fizycznie na Planecie, a zwłaszcza żyje w żywym ciele. Wszystko, co tworzę służy jako rekwizyt dla żyjącej świadomości. Życie jest moim ukochanym dzieckiem, dla którego zbudowałem  to wesołe miasteczko. Ten żywy hologram oparłem zatem na 5 elementach  ( właściwie tylko pięciu – maestria z mojej strony) – fajny, nie ? – najwyraźniej był zadowolony ze swojego dzieła.
- No dobra, do rzeczy kim i czym jestem i po co ? Woda nie cierpiała lania wody więc niecierpliwiła się dalej.
- Spokojnie siostro, zaraz to wyjaśnimy  - wymruczał ubawiony.
Tak sobie wymyśliłem, że liczba 5, reprezentująca ruch, moc, siłę przebicia, działanie  i seks – a  przecież energia  seksualna to energia kreacji !  Power, czad, zadymę, rozwój, ekspansję i co tam jeszcze ( Ania B. to wie, ale co mnie to w końcu obchodzi ) mnie się nada  …..
WYMYŚLIŁEM SOBIE  !!!!!!!!!!!!!!!   …… mówię!...  tu się zaperzył sam do  siebie……
Więc jak sobie tak wymyśliłem i postanowiłem, to zapytałem sam siebie, czemu  by tak nie spróbować oprzeć na tej piątkowej wibracji  konstrukcję hologramu życia.
Pięć elementów,  pięć stanów, pięć symboli, pięć aktywności , ……
Klocki w zęby  i  do roboty.
Woda, Drewno, Ogień, Ziemia i Metal – oto moje dzieło.
Każdy z elementów  to materia i proces  jednocześnie, obdarzony charakterystycznym potencjałem, cechami, możliwościami i atrybutami. Świadomość  zaczarowana w materię i proces, któremu podlega ta materia i któremu podlega sam proces. Materia w procesie i proces w procesie   ha ha ha !!!!!!  ( znowu bawił się świetnie ). Proste jak konstrukcja cepa. Zresztą to chyba oczywiste, skoro numeryczny hologram Wszechświata stworzyłem według koncepcji Świętej Geometrii i Arytmetyki.
Pięć elementów, pięć faz, pięć procesów, będących życiem i pozwalających życiu żyć. Oczy mu błyszczały i zrobiły się lekko zamglone z zadowolenia jak po dobrej porcji kremu ajerkoniakowego z bitą śmietaną i gorzką czekoladą.
Pozwoliłem Wam nazwać  te elementy ziemią, metalem, wodą, drewnem i ogniem.
A w zasadzie Chińczykom przypadł ten zaszczyt, choć jak się przekonasz, wchodząc  głębiej w problematykę Twojego jestestwa, wszelkie starożytne cywilizacje znały tę moją koncepcję niezależnie od tego, jak nazywały poszczególne żywioły – lubię je za to – dodał.  Dobrze rozumiały  ich cechy  i atrybuty, dobrze pojęły, jak Życie ma żyć, żeby żyło  - wyraźnie bawił się słowami , które stworzył, stwarzając nas, tworzących słowa.
To Ci dawni  stworzyli  teorię i praktykę Pięciu Przemian, pięciu procesów, pięciu aktywności, znaleźli sens, znaczenie, klucz i powiązania w tej szaradzie, którą Wam dałem do zabawy, a która nazywa się naturą i  żyjącym, fizycznym ciałem. Wykonali dobrą robotę – dlatego dzisiaj moje pogubione w realiach Matrixa awatary mogą poszukując  znaleźć sposób na jego wszelkie związane ze zdrowiem zasadzki.
Zabawa z tymi akcesoriami polega na tym, że właściwe i oparte na dobrej kolejności zarządzanie elementami i   energiami  przyporządkowanymi do nich i powiązaną z każdym z elementów  parą głównych narządów  daje ludziom władzę nad ciałem i jego zdrowiem.
Elementów mamy pięć : Woda) , Drewno, Ogień, Ziemia i Metal.
Ty Wodo jako element  żywisz element Drewna, Drewno żywi  element Ognia, Ogień żywi element Ziemi, Ziemia żywi Metal, Metal żywi Ciebie i tak w kółko. To idealny model procedury, perpetuum mobile - przyznasz sama.
To się nazywa obieg odżywczy . Elementy tworzą obieg po kole.
Na początek ta informacja powinna Ci wystarczyć.
Dodam jeszcze tylko, że każdemu z elementów , do którego przyporządkowana jest para fizycznych narządów -  jeden Yin, zawsze  pełny, gromadzący,  drugi Yang  - jego boodyguard – zawsze pusty, chroniący go i czuwający nad procedurą ładowania go, przyporządkowane są:   kolor, zapach,  pora roku,  kierunek ruchu, kierunek świata, aktywność fizyczna określonego rodzaju  i  charakterystyczny stan psychiczny.
No i co najważniejsze, cała domena  elementów odżywczych, czyli różnego rodzaju jedzonka, które nacechowane są  energią typową dla tej tylko domeny, a, więc żywią tę boską parę małżonków . Tak więc umieść  te elementy w jednakowych odległościach na rysunku koła, podziel to koło na pięć sektorów i uzyskasz domenę każdej pary.
Małżonką w tym uświęconym związku jest narząd Yin, czyli w Twoim wypadku … Para  Nerek, w Drewnie Wątroba,  w Ogniu Serce i jego druga żona -funkcja krążenia, w ziemi Śledziona i w Metalu Para Płuc – partnerują im odpowiednio jako małżonkowie w poszczególnych przemianach narządy Yang – dla Ciebie to pęcherz moczowy, dla Drewna pęcherzyk żółciowy, dla Ognia Jelito Cienkie, funkcja potrójnego ogrzewacza i seksualna, dla Ziemi Żołądek, a dla Metalu Jelito Grube.
- To serce jest powiązane z seksem ? Woda zdumiała się …
- Takoż – odparł z wdziękiem Bóg…. Nie tylko poprzez miłość jak widzisz.

Zauważ też, iż każda para, niezależnie od tego którą oznaczysz na kole jako pierwszą ma stałe miejsce na jego okręgu, a  ich kolejność następowania po sobie jest stała.  I tak w nieskończoność aż po kres wszelkiego stworzenia (jeszcze nie zaplanowałem, kiedy to nastąpi).
Jeśli przypiszesz poszczególnym parom numery od 1 do 5, połączysz produkty  spożywcze należące do ich domen w kolejności łączenia się par -  zawsze po numerze 1 numer 2, potem 3, potem 4, potem 5, potem 1 i tak  dalej w tym kółku – i zakończysz je produktem  z domeny konkretnej pary, to uzyskasz jej energię i jak to sobie spokojnie skonsumujesz, dożywisz domenę, do której należał składnik, na którym zakończyłaś łączenie.  Możesz więc budować, odbudowywać, leczyć i uzdrawiać  ciało, jeśli tylko chcesz.

Tak więc Wodo … jesteś wodą   - kontynuował – nawet jeśli to wyjaśnienie Cię nie zadowala. Tak naprawdę na tej ślicznej, kolorowej planetce jesteś po prostu nośnikiem sygnatury energetycznej, wibracji składnika, który transportujesz. Jesteś od logistyki w żyjących ciałach wszystkich świadomości, które bawią się w grę  w tym hologramie. W tym zakresie współpracujesz bezpośrednio z Metalem i Drewnem, ale to pozostawię sobie na wywiad z Nimi samymi.
Jesteś podstawowym składnikiem żywych ciał, lwią częścią struktury tkanek .
Reprezentujesz jedną z głównych par narządów w ciele człowieka i one reprezentują  Ciebie, w tej rozmowie skupimy się na ludziach, choć kwestia dotyczy wszystkiego, co żyje na tej Planecie.
Zajmujesz  się  w ciele gospodarką opartą …na wodzie.
Prawa  i lewa nerka i pęcherz moczowy są Twoimi reprezentantami w fizycznym ciele.
Same Nerki  są odzwierciedleniem sił życiowych  Ojca i Matki w chwili poczęcia.
Schowane w ciele  otwierają się na zewnętrzny świat poprzez uszy. Jesteś we  wszystkim tym, co płynne .Jesteś spokojem i siłą, jaką daje moc nerek i zdrowy, sprawny pęcherz moczowy. Mocne zęby i włosy, elastyczne, ale wytrzymałe kości, to właśnie idealna Ty. Ty to praprzyczyna libido, chęci na seks i erotykę. Zdrowa Ty to zdrowe emocje, brak skłonności do depresji, doskonały słuch i talenty muzyczne – Ty to śpiew i gra na instrumentach, niezachwiana odwaga, niezłomność w realizowaniu postanowień. Kiedy jesteś mocna, mocne są ludzkie kości, zęby,  szpik kostny jest absolutnie zdrowy , a wszelkie płyny związane z nerkami i nadnerczem  spełniają swoją rolę jak powinny.
Zdrowa Ty  to zdrowa porcja  erotycznych przyjemności  i zdrowe dzieci w ich efekcie. Jesteś tym, co ciemne, czarne i granatowe, ale także jasnobłękitne i chłodne. Świetlisty błękit i odcienie granatu aż po czerń to twoje kolorystyczne manifestacje . Spełniasz strategiczną rolę w ciele – jesteś składnikiem wszystkich jego tkanek,  nośnikiem tego, czego należy im dostarczyć a także  tego, co powinno z niego zniknąć, zostać wyprowadzone. Równoważysz swoją naturą wszelkie jego Yang, uspokajając i łagodząc swoim charakterem  jego dynamiczne procesy.
Jesteś także stanem snu i śmierci, polegającej na rozkładzie– te dwa stany są z Tobą związane  nierozłącznie, tak, jak zapach trupi i północny kierunek kojarzący się z porą doby, która jest twoją domeną. Ciemna noc to czas Twojej potęgi i manifestacji  – im bliżej północy tym większe yin w dobowym cyklu .
- Trupi  ?!!! – skrzywiła się z odrazą Woda.
- Śmierć i rozkład dają początek nowemu obrotowi koła życia, musi przecież być jakiś odpoczynek i przerwa   dla zmęczonych w tej grze  - wyjaśnił.
To wszystko wtedy, kiedy twoje energie Yin i Yang  pozostają w równowadze, tworząc stabilny i wysoki poziom „CHI” czyli czegoś, co w języku nie – chińskim nazwać można siłą życia, choć to stwierdzenie nie jest dokładne – jest to raczej żyjące życie.
 Kiedy jednak energie Yin i Yang w twoim sektorze  ulegają  zaburzeniu, dzieje się źle.
Kości bolą, słabną, rzeszotowieją i stają się łamliwe, zęby chorują, wdaje się reumatyzm, pojawia się parodontoza,  włosy rzedną, albo mocno siwieją, będące energetycznym wyrazem siły nerek  brwi  linieją, stają się słabe , czasem przerastają od nadmiaru jednej energii  i braku drugiej. Ludzie tracą libido, tracą radość życia, pewność siebie, bolą ich nerki  lub biegają do toalety z powodu zapalenia pęcherza moczowego, który ledwo dyszy od nadmiaru gorąca, jaki zgromadzili w Twojej domenie na skutek skandalicznego żywienia, trybu życia i braku snu i jeszcze bardziej boli.  Przychodzi artretyzm i inne choroby, bo o Ciebie nie dbali. Odwaga i życiowy rozmach znikają.
Człowiek o słabych nerkach staje się strachliwy, pokorny, przesadnie uległy  i wycofany. Jego biodra i kolana są słabe, mogą dręczyć go silne bóle głowy, bóle pleców, może marznąć, może mieć uderzenia gorąca, gorąco w górnej części ciała, gorące stopy i nogi wieczorem …. Pojawiają  się lęki i depresja.
Pojawia się poczucie niemożności działania, zmiany swojego losu i sytuacji,  brak nadziei.
- Dość!  – wyjęczała prawie załamana Woda.
Wystarczy jednak wnikliwa samoobserwacja objawów - kontynuował jakby nie słysząc….
Zrozumienie ich znaczenia i kontekstu sytuacyjnego, aby bezpiecznie dokonać prostej autodiagnozy, żeby móc wdrożyć …. leczenie żywieniem, odpowiednie do zaobserwowanego stanu ciała, a jeśli  objawy te są niepokojące lub się nasilają … udać się do lekarza …..
Nie, nie – znowu się uśmiechnął – nie wysyłam ludzi do konowałów przepisujących pseudo -leki … wysyłam ich do bezpiecznych, prawdziwych  lekarzy – ludzi, którzy leczą żywnością, ziołami  i zaleceniami co do  sposobu zmiany trybu życia, a ich stosunek do pacjenta nacechowany jest życzliwością wynikającą ze zrozumienia faktu, że są oni na służbie ludzkości, a służba sobie i innym jest w tym hologramie wielkim zaszczytem, o czym większość nie wie.
Kiedy karmiona zimnymi  kanapkami, jogurcikami z reklam, słodyczami na cukrze  i pojona wychładzającą herbatą i czarną kawą, do tego  odsłonięta triumfalnie przez bluzkę sięgającą ledwie pępka  prawa nerka traci swoje bezcenne Yang – przychodzi  DEPRESJA. Ostatecznie znękana brakiem snu o właściwej porze  (czyli porze wczesnego oglądania telewizji między 21 a 23 wieczorem ), pozbawiona wzmacniających ją  składników w diecie  w postaci  fasoli, soczewicy, wodorostów, alg, grzybów, bobu, grochu,  dobrej jakościowo wody pitnej -  drużyna  nerek i pęcherza moczowego   pada na przysłowiowy pysk.  Jeśli dodasz do tego traumatyczne życiowe zdarzenia związane z wielkim strachem, lęki i strach spowodowane sytuacjami jakie się wydarzają w czasie uczestnictwa w tej grze, sytuacja nerek i pęcherza, czyli Twojej Przemiany – Przemiany Wody staje się coraz trudniejsza – rozpoczyna się choroba.
Bardzo przyczynia się do tego  brak w diecie orzechów, pestek i nasion, które wzmacniają nerki pośrednio poprzez Przemianę Ziemi. Ale o tym w rozmowie z Ziemią, która jest Twoją Babką – co wyjaśnię przy okazji.
Zazwyczaj ludzie idą wtedy do przychodniowego lekarza, który ordynuje im toksyczne i jeszcze pogarszające sytuację leki zamiast odpowiedniego  pożywienia, aktywności fizycznej i snu, mających utrzymać cały system ciał – nie tylko ciało fizyczne w równowadze.
- Dlaczego raz nazywasz mnie elementem , a raz przemianą – spytała rezolutnie Woda.
- Ponieważ jesteś nie tylko elementem ,  reprezentowanym w ciele przez jego fizyczne narządy. Jesteś też procesem – procesem przemiany, tym czarodziejskim procesem, który powoduje, że ludzie pytają: „ Kuchnia Pięciu Przemian ? A co to ? „ .
Ta tajemnica jest tak naprawdę bardzo mało tajemnicza – dodał. Po prostu każdy element, połączony w pożywieniu z elementem, który na kole funkcjonuje jako następny …… staje się nim całkowicie, przestając być tym, czym  był dotychczas. Każda przemiana  jest jak stacja kolejowa należąca  do określonych narządów na okręgu – kiedy przyjeżdżają na nią pasażerowie z poprzedniej przemiany, stają się jej pracownikami – Woda zmienia się w Drewno, Drewno w Ogień, Ogień w Ziemię, Ziemia w Metal i Metal w Wodę i tak dalej.







- Powiedziałeś  wiele o mojej naturze,  w głowie  mam  zamęt i fale.  Poproszę o ujęcie syntetyczne moich cech, właściwości i symptomów wiążących się z powstającymi w mojej domenie chorobami .
- Proszę bardzo – zgodził się Bóg.
Przemiana Wody:
- główne narządy:     nerki  ( Yin);      pęcherz moczowy( Yang )
Prawa nerka nazywana  „małym ogniem życia” ma za zadanie utrzymywać odpowiednią temperaturę ciała, utrzymywać ciepłą śledzionę i ciepły żołądek i czuwać nad poziomem ludzkiego libido. Wytwarza ona energię ochronną i porusza wszystkie wewnętrzne płyny w ciele człowieka. Słabnie zawsze, gdy ludzie jedzą zbyt wiele zimnego pożywienia. To ona odpowiada za życiową siłę. Brak libido i biegunka pokazują jej słabość. Cały system moczowo-płciowy zależny jest od siły nerek.
Lewa nerka związana jest z substancją ciała. Odpowiada ona za budowę i jakość kości, szpiku, mózgu, włosów, zębów, brwi, za substancję organizmu. Odpowiada także za kłopoty z zębami.
Obie nerki mają wpływ na uszy.
- kolor od błękitu poprzez granat  do czerni
- pora doby – noc
- pora roku – zima
- zapach trupi
- kierunek świata – północ
- smak : słony
- kierunek ruchu – w dół i ku środkowi
- negatywne emocje – strach, lęk
- pozytywne emocje – odwaga, pewność siebie, zdecydowanie- człowiek o mocnych nerkach jest nieustraszony. Człowiek wychowany w lęku i braku poczucia bezpieczeństwa zawsze choruje na nerki.
OOOOOOOOOOOOO  !!!!!!!! – jestem ważna – wykrzyknęła Woda.
-Ale też bardzo się już zmęczyłam, dlatego bardzo Ci dziękuję. Zapewne „Drewno” jest tak jak ja bardzo ciekawe swojej natury i niechybnie zgłosi się do Ciebie na rozmowę. Ja już lecę, podhajcować prawą nerkę i zająć się czule lewą, pęcherza moczowego także nie potraktuję po macoszemu. Przecież to moi sojusznicy.
Zakręciwszy się nagle w głęboki, szumiący żywo i pieniście perlący się wir woda podskoczyła i pognała co fala wyskoczy w swoje koryto  i  usatysfakcjonowana  brzmieniem swego dosier zajęła się po prostu sobą… Jak to Ona.
………………………………………………………..
No i dlatego ja musiałam to wszystko zaprotokołować .
Więc kłaniam się nisko w imieniu tej … Paliwody.
Pozdrowienia –  Wiola Grigorijew.























































sobota, 30 sierpnia 2014

Z cyklu bajki Matrixa: Krótka Bajka o Miłości



Z  cyklu  bajki  Matrixa:    Krótka Bajka o Miłości
…. Morfeusz zmierzał szybkim krokiem w kierunku parku, składając  pośpiesznie swoje skrzydła, żeby nikt z przechodniów nie zauważył, że jest aniołem.
To by dopiero było … Papa Zeus wnerwiłby się niezawodnie, że chrzani swoją robotę, stresując śmiertelników, grających w Matrixie w Grę Życia. Ma być porządek i już.
Kto do Hadesu to do Hadesu, kto do Nirwany, bardzo proszę, kto bębni swoją inkarnację tu i teraz, niech się nie pcha do  nieba  Jehowów. Oni   tam mają tylko 144 tysiące miejscówek.
Mimo kamuflażu ciało  Anioła połyskiwało boskim złotem, a pod szarym T-shirtem napinały się mięśnie ramion godne siłownianego pakera.
Skulił się w opinającym  wysportowany tors polarze – paskudnie jak na maj – pomyślał zwracając twarz w kierunku nieba i wdychając drobny, zimny, majowy deszcz. Lubił ziemską wilgoć, choć na ogół zajmował się na tej planecie tylko snem.
Kiedy miękko wsunął się w parkową zieleń i już był w jej  objęciach, skrzących się tysiącami odmian  zieloności, nagle i znienacka wpadł na faceta, który syknął tylko:
- Jak idziesz Kolego … i nie nadążając dokończyć swojego monologu, zamarł ze zdumienia, wpatrując się w niego, jak klasowa gapa z  I B.
Morfeusz także zdumiał się niepomiernie, aż  opuścił ogromne, połyskujące tęczowo skrzydła do samej ziemi i prawie  że się ujawnił ze swoją tożsamością.
- Co robisz, frajerze!!! - krzyknął stojący przed Nim Amor.
Nie sam krzyk, ale fakt, że to Amor stał przed nim w swojej własnej osobie, zdumiał go ponownie do tego stopnia, że brakło mu języka w gębie. Stał wystrojony jak lala, w najmodniejsze w tym sezonie „Marleny” albo jak tam kto woli. Zresztą epoka „ Wietnamów” nastąpi dopiero potem, więc nie będziemy w tej bajce walczyć o to, jakie miał na sobie spodnie. Bluzka obcisła jak u transwestyty, loki na utrefionym łbie, nawet podmalowane jak w latach 70. oczy. Psyche to uwielbia, kiedy Amor robi sobie lans na Davida Bowie. Gdyby jeszcze miał damski letni kapelusz w kwiaty  o szerokim rondzie, ona sama wyglądałaby przy nim jak sama Angi na ich kultowych zdjęciach.
Morfeusz dalej nie posiadał się ze zdumienia.
- Co tutaj robisz do chrześcijańskiego diabła ? - wydusił z siebie, kiedy w końcu odzyskał głos.
- Co to, na Olimpie powszechny urlop , czy co ??? !!!
-Tata popił za dużo ambrozji  i rozstawił nas po kątach, mnie dostał się park za nieróbstwo w sprawach damsko-męskich do wyplewienia.
- Nie zamierzasz chyba plewić tego areału ??? !!!
Morfeusz po prostu osłupiał.
No tego,  to nie – zaśmiał się Amor potrząsając lokami i raz rozkładając, raz składając swoje szykowne, połyskujące miedziano – złotym brokatem skrzydła, obwiedzione wzdłuż lotek gustowną, turkusową krajką.
- Wpadłem tu na chwilkę, na inspekcję i na Laski – obwieścił z uśmiechem Rudolfa Valentino.
… Aaa ….  Morfeusz zaskoczył natychmiast.
- A jak to zamierzasz zrealizować ? Zaciekawił się wyraźnie tematem.
No proste – jak u Maklakiewicza i Himilsbacha … „wymienim oddechy”  i dalej już pójdzie jak trzeba, samo –  śmiertelnicy znają na pamięć tę procedurę  - błysnął zdrowymi zębami w łobuzerskim uśmiechu.
- Zresztą patrz, daleko szukać nie musimy -  oczami wskazał dwa lachony siedzące w  odległej od nich o  100 metrów alejce platanów, na ławce pod jednym z nich i rozprawiające o czymś tak zaciekle, że aż tutaj dochodził dźwięk ich ożywionej dyskusji.
Kiedy zbliżyli się na odległość kilku metrów porozumiewając się półgłosem, obie dzidzie zamilkły i spojrzały na nich, skanując ich zamiary.
Ta po lewej, w białej muślinowej sukience, prześwitującej koronkowymi podwiązkami białych samonośnych pończoch  wyglądała z bladym pudrem na twarzy i landrynkowym różowym błyszczykiem na ustach jak zmutowana gejsza. Jedynym, co łączyło jej wygląd z wyglądem jej rozmówczyni  były  obwiedzione zrobioną na mokro z arabskiego coohla czarną ramką wielkie, ramzesie oczy. Malowało się w nich tyle samo zdumienia co bezmyślności.
Jej towarzyszka wyglądała na nieco sprytniejszą – zapakowana na maksa w czarny lateks pobłyskiwała w zerkającym  przez chmury słońcu odchudzonymi kształtami  Markizy de Sade. Do pełni designu  brakowało jej tylko czarnego pejcza, zamiast którego w ręce trzymała cienki wierzbowy pręcik  i potrząsała nim od czasu do czasu.
Kiedy tak patrzyły milcząc na intruzów, Amor zagaił jak zaplanował,  prawie, że cytatem z Himilsbacha.
-To co … wymienim  oddechy?
Podczas kiedy on sam poczuł się bardzo dumny z tej inwokacji,obie damy wybałuszyły oczy ze zdziwienia.
- Co ???  - jęknęła Biała.
Czy tobie chodzi zboczeńcu o seks ?!!! - prawie wyryczała, odważając się wreszcie.
….No… chyba to oczywiste – Amor stracił wyraźnie stateczność, choć nadal pozorował pewność siebie.
To chyba dla Ciebie jasne, Dzidzia …. Normalni ludzie .. i bogowie robią te rzeczy!
Teraz to on się oburzył.
- Tak, tak – zawtórował mu Morfeusz, popierając kompana w opresji.
- I to często – dodał, patrząc wyraźnie w kierunku Lady Lateks.
- A te skrzydła, to co ??? - wrzasnęła Biała, wskazując na połyskujące na jego plecach dwa dowody rzeczowe.
- Od kiedy to Anioły robią te rzeczy !!!
Wrzeszczała coraz głośniej i wyglądała coraz mniej seksownie.
- Od kiedy Papa Zeus i inni Bogowie na to pozwolili – Morfeusz odparował rezolutnie.
- Twój papa Zeus  niech sobie rządzi w niebie, nie tu! - krzyknęła lateksowa Lady i dodała:
Tutaj rządzimy my – wskazała na swoją towarzyszkę - moja siostra Sacharoza i Ja – czyli czarna Kawa.
- Nic tu po Was, nasze rządy,  telewizja i brak snu  to murowany brak libido, a my same robiłyśmy makijaż przez 40 minut dzisiaj rano  i nawet jakbyśmy je miały  to i tak nie pozwolimy go sobie zdemolować !!!
Jej oburzenie sięgnęło zenitu.
- Co ? …… głos Amora załamał się na granicy płaczu.
- No chyba zapodaję Ci wyraźnie, że nic tu po Was, teraz seks  serwują w TV, moja siostra udziela się społecznie po kilka razy dziennie  w każdym kubku z porcelitu, ja ją dosładzam i ludzie nie mają ochoty na żadne figle migle, do tego nie śpią, więc mają totalnie zrąbane nerki – wrzeszczała Sacharoza – a Ci, co  promują taki styl życia mają z tego niezły interes, nasza stryjeczna siostra Viagra robi karierę w aptekach, a psychoterapeuci kasują sfrustrowane damulki i karuzela się kręci.
Po takim dictum była najwyraźniej zadowolona z siebie.
- Kobieto !!! (Amor był prawie załamany), czy Ty nie odróżniasz ciacha od badziewia?
Jego głos brzmiał dramatycznie i widać było, że dość ma tej przebieżki do Matrixu.
I to towar, i to towar, odparła na to filozoficznie Lady Lateks, ostentacyjnie wyciągając rurkę  i wciągając krechę.
- Tyle tylko, że po tej czynności nie muszę poprawiać fryzury – dodała, dobijając go jak Spartanin jeńca.
- Więc nic tu po Was, idźcie sobie!
- Odwrót – zrządził zdesperowany Amor, a Morfeusz  podreptał za nim jak emeryt, nadal znokautowany obrotem sytuacji.
- No i co ? Co będzie teraz – spytał Amora, kiedy odzyskał  głos.
- Jak to co ? Wiola napisze małe co nieco o libido i następnym razem robimy sabotaż panienkom – uśmiech wrócił na jego zawadiacką twarz.
- Jasne, że Wiola napisze, przecież nie dopuści do takiej masakry na stałe. Możemy liczyć na to, że Ania wyedytuje  no i  znowu będziemy mieć pracę –  a na razie …. nuda, nuda, nuda – coś jeszcze wymruczał, ale po  chwili już pogwizdywał pod nosem, planując następny wypad do 3D i układając sobie plan miłosnych manewrów…..
Cóż mi zatem pozostaje … Pisz  Pani i tyle, skoro jutro ostatni dzień wakacji, bo od opisanego przeze mnie spotkania Morfeusza  z  Amorem  minęło  ponad 3 miesiące, to przyjąć można, że także ostatni dzień wakacji od solidnego seksu.




Jak to jest z tym libido ?
W starożytnych i nie tylko źródłach medycyny chińskiej mówi się, że mąż nie musi żony kochać, musi ją tylko dobrze karmić  (o szanowaniu nie wspominam, bo to oczywiste). To jest warunek podstawowy. Ale wcale nie jest aż tak prosto.
Chodzi tutaj o sferę diety, która jest jednym z podstawowych elementów decydujących o libido. Właściwy dobór pokarmów – w większej części podobny dla kobiet i mężczyzn jest jednym z podstawowych czynników decydujących o tym, czy mamy libido i to  do  śmierci (to nie żart), czy po prostu nie mamy go i przeżywamy życie w europejskim przekonaniu, że starość to impotencja.
A  libido decyduje przecież o tym, czy tworzy się i utrzymuje w związku bliskość.
Nic z tych rzeczy - tak zwana starość, czyli stan, w którym mamy sporo lat, jak na miarę używaną  na tym ziemskim padole 3D
 NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z BRAKIEM POTENCJI ZARÓWNO U KOBIET JAK I U MĘŻCZYZN        !!!!
Zakładając, że z pokolenia na pokolenie żywimy się i żyjemy coraz bardziej skandalicznie i totalnie się degenerujemy, na każdym poziomie skomplikowanego systemu, jakim jest Uniwersalna Obecność ubrana w  system  zapisów pozwalających jej bawić się w tworzonych przez Boski Absolut Hologramach, trudno się dziwić, że zajeżdżamy naszego rumaka  do kopyt i nie jest to już lotny pegaz, tylko poganiany tribestanem lub viagrą muł. Swoją dolę zbierają tutaj seksuolodzy i wszelcy terapeuci od seksu, którzy usiłują przekonać nas za nasze pieniądze, że jak się rozluźnimy to pójdzie jak z płatka.
Pójdzie.
Jak będzie miało paliwo na tę przebieżkę.  Jak będzie na to odpowiednia pula energii.
W innym wypadku kicha.
Zatem pierwszym istotnym czynnikiem jest dieta.
Szanuję i uwielbiam witarian – są obiektem mojego podziwu – jednak jak pokazuje praktyka, w  ogromnej mierze gotowana dieta związana jest z klimatem, w jakim żyjemy.
Tylko niewielkie obszary planety są na tyle ciepłe, żeby żyjąc tam jeść na surowo i to nie do końca. Wszyscy mają mniejszą lub większą potrzebę ciepłego jedzenia – pytanie:  majstrowano nam w tym kierunku w genach, czy też nie ?
Pamiętajmy też, że nie ma się co kłócić o rodzaj diety, ponieważ konsekwentnie stosowane, jeśli są ogólnie zgodne z matrycą genetyczną, prowadzą do zdrowia mimo różnic w szczegółach.
Nasze libido zależy od poziomu energii w prawej nerce, która jako mały ogień nie tylko ogrzewa ciało, ale stanowi punkt, w którym uniwersalna energia kreacji  zamienia się w energię seksualną sensu stricto.
Bardzo istotną rolę na drodze do ognia, czyli narządów związanych bezpośrednio  z seksem – nazwijcie je jeśli chcecie genitaliami, choć to kojarzy się głównie z genetyką – odgrywa stabilna wątroba.
Mamy więc klasyczny triumwirat  - nerki z pęcherzem moczowym, wątroba z pęcherzykiem żółciowym i  serce z  jelitem  cienkim i powiązaną z nimi funkcją seksu.
Gorąca, ogrzana ciepłym pożywieniem prawa nerka jest fizycznym punktem, w którym generowana jest w związku z jej prawidłowym odżywianiem energia seksualna manifestująca się jako libido.
Nie oznacza to jednak, że ma być tylko Yang, Yang i nic więcej.
Wątroba ma być stabilna, konieczne jest zatem jej solidne Yin.
Rozgrzewamy prawą nerkę gotowanymi długo i  zawierającymi wartość Yang pokarmami, jednocześnie dbając o to, żeby wątroba była odpowiednio chłodna, co oznacza także stan spokoju i relaksu, a nie tylko jej wychładzanie przez pokarm .
Sposób postępowania z prawą nerką opisałam w jednej z bajek – krótko wspomnę tylko, że u osób mających problemy z libido, konieczne jest ciepłe, gotowane jedzenie, doprawione rozgrzewającymi ziołami, składniki powinny dawać wartość Yang.
Wzmacniająca nerki fasola tym bardziej zadziała na libido, im będzie ciemniejsza, świetnie poprawia libido fasola czarna.
Doskonale działają na libido wzmacniające przemianę ziemi orzechy, nasiona, pestki - najlepsze dla nas ze względu na rodzimy klimat orzechy włoskie i laskowe,  ale nie tylko.
Marchewka, seler (zwłaszcza naciowy),por, cebula i czosnek to sprawdzone afrodyzjaki.
Dla kobiet bardziej marchewka, dla mężczyzn bardziej seler, choć  wszyscy powinniśmy jeść i to i to.
Pokierowałabym się także kształtem – zatem nerkowiec należący do przemiany ziemi działać będzie na nerki nie tylko poprzez schemat kontrolny ale także poprzez swój „nerkowy” kształt.
Doskonałą alternatywą dla viagry jest … arbuz  - pamiętajmy jednak, że  przynależy do ciepłej pory roku, spożywanie go w chłodne, jesienne i zimowe dni nie ma sensu.
PONADTO TRZEBA GO WTEDY JEŚĆ ZE SKÓRKĄ!
Smacznego   (a czemu by nie ).                                                     
Z uwagi na fakt, iż libido zależne jest od śledzionowo - nerkowego Yang, istotne będą także inne, niepozorne składniki – gotowane i zajadane ze smakiem – dynia, cukinia, kabaczek i przyprawy o ognistym charakterze – lubczyk, tymianek, rozmaryn, jałowiec, bazylia, oregano – suszone i świeże.
Avocado zwane jest gruszką miłości – bakłażan znany jest jako afrodyzjak od zawsze.  Wiecie też zapewne o afrodyzjakalnych właściwościach ananasa, który znany jest bardziej jako odchudzacz – proszę bardzo, dwa w jednym. Do tego smaczny. Doskonale sprawdza się jako afrodyzjak nasz rodzimy burak – niedocenione warzywo o fenomenalnych  właściwościach   -  nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dołożyć do obiadu codziennie dwie łyżki startego buraka – ma także inne odkwaszające i leczące właściwości – zakres jego pozytywnego działania na ciało jest ogromny.
Sprawdźcie choćby w necie – polecam .
Nie trzeba szukać specjalistycznych afrodyzjaków wśród  składników pożywienia – dla odbudowy libido trzeba po prostu zacząć jeść zgodnie z genetyką.
Oczywiście afrodyzjakiem są także wszelkie jajka, ale nie można jeść ich więcej niż 2-3 tygodniowo.
Jakość „Metalu” żywiąca „Wodę” czyli nerki wzmacnia i konserwuje libido.
Konieczne są zatem (zwłaszcza gdy zimno) pikantne   i  ostre przyprawy metalu – kminek, ziele angielskie, zioła prowansalskie, chilli, ostra papryka, jeśli nie ma przeciwwskazań pieprz, najlepiej świeży i kolorowy, ponieważ z uwagi  na zbiór w różnych fazach dojrzewania daje wówczas wszystkie niezbędne jakości energetyczne; także gorczyca, cząber, liść laurowy, pieprz ziołowy.
Estrogenne płatki owsiane polecam kobietom, jeśli  nie są uczulone na gluten. Świetnie stymulują produkcję estrogenów, których poziom decyduje w znacznym stopniu o kobiecym libido.
Rzodkiewka, biała rzodkiew, rzepa,  zielona cebulka i por a także czarna rzepa to tuzy, jeśli chodzi o afrodyzjaki, choć większość z nas żyje w niewiedzy i przekonaniu, że afrodyzjak to jakieś egzotyczne cudo w rodzaju  rogu jelenia.
Żeń-szeń, miłorząb japoński i drogi choć skuteczny szafran, a także egzotyczna mandragora robią swoje – kto woli libido od pozbawiającej  go poprzez  smog magnetyczny i pory oglądalności telewizji i troszczy się o szczęście i komfort swojego partnera, zapewne skłonny jest  zainwestować w te składniki swoje pieniądze i czas.
Znacznie tańsze  i równie skuteczne są cynamon i imbir.
W naszym klimacie i położeniu geograficznym skutecznym panaceum na braki ciepła i brak libido jest ogólnie dostępny w terenie chrzan, którego można po prostu odpowiednią ilość  „ukopać” i robiąc to  co jakiś czas jeść na świeżo bez konserwantów i trucizn.
Należy pamiętać, że w sektorze odżywiania bardzo obniżająco działają na libido  kawa, herbata oraz nieśmiertelny w tym tercecie cukier.
Coca – cola, ciastka i ciasteczka, zimne  napoje, jogurty, dieta „zimno -sałatkowo-kanapkowa, to pogrzeb naszego libido w zakresie odżywiania.
Składników poprawiających libido bez problemu doszukacie się w Internecie, kiedy to zrobicie zauważycie jednak, że…  poprawia je prawie wszystko to, co poprawia nasze zdrowie, co nam służy i dodaje energii.
Nasze libido nie zależy jednak tylko i wyłącznie od diety.
Brak snu o właściwej porze i brak relaksu wykluczają jego wysoki poziom, co w konsekwencji rzutuje na jakość związku, powodując, że partnerzy oddalają się od siebie emocjonalnie z powodu braku fizycznej bliskości.
Zamiast pracować do upadłego i oglądać potem razem TV lepiej się wyspać i …. kochać.
Sen między godziną 21.30 a 23.30 w lecie oraz między 21. a 23. w porze zimowej daje odpowiednią regenerację całemu systemowi i jest strażnikiem wysokiego libido – zwłaszcza „niedospane”  o tej porze  kobiety tracą libido bardzo szybko, do tego w połączeniu z obciążeniem obowiązkami domowymi i wywołanym tymi czynnikami zmęczeniem oraz stresem.
U kobiet gigantyczny wpływ na libido wywiera relacja do partnera – brak zgody, poczucie bycia krzywdzoną, brak zainteresowania nie tylko erotycznego - brak ogólnej życzliwości, krzywdząca krytyka, tworzenie stresowych sytuacji, natychmiast powodują wycofanie się z kontaktów na płaszczyźnie seksualnej, co objawia się poprzez zanik libido.
Ogromne znaczenie ma także niska samoocena w kwestii kobiecości, a poczucie bycia przedmiotem a nie podmiotem praktyk seksualnych  rodzi poczucie krzywdy i odrzucenie partnera przez kobietę, która wskutek tych czynników w pierwszej kolejności traci libido, często nie zdając sobie sprawy z rzeczywistych powodów tego stanu i  wiążąc ten fakt z innymi, pozornymi  powodami…
Zatem spokój, dobra atmosfera, dbałość o dietę, sen i dobre relacje w połączeniu z dobrym jedzeniem, rozgrzewającymi korzenno – ziołowymi herbatkami (hibiskus i wszelkie wychładzające kwaśne mieszanki działają w kierunku przeciwnym) i dobrym wytrawnym czerwonym winem sprawi, że Ci, którzy do tej pory tylko się kochali, będą się wreszcie także ….kochać.

Życzę Wam zatem już dziś miłego wieczoru.
Pozdrawiam serdecznie.
Wiola Grigorijew.